Jeden z listopadowych dni 2014r, szaro za oknem, w domu dwójka dzieciaków. Córka lat 4 przebrana w strój Elzy tworząca obrazek, syn prawie 2 miesiące leżacy obok mnie próbuje zasnąć, mąż czytający książkę… Rozglądam się po pokoju i widzę nasze zdjęcia ślubne wiszące na ścianie, kilka zdjęć starszej córki sprzed roku, jeden album ślubny na półce i… nagle zdaje sobie sprawę, że nie drukuje żadnych zdjęć. Życie pędzie, wszystko wokół się zmienia, to co jest tu i teraz się nie powtórzy, a gdyby tak można było wrócić chocć na chwile, na sekunde, cofnąć się w czasie. Tak aby znowu można było poczuć uścisk dłoni, zapach niemowlaka, zaśmiać się z tego samego kawału… Czy to możliwe… i wtedy nadchodzi myśl… tak to jest to… zrobię to!

2022

01

Styczeń